45.

my-notes.mylog.pl

Kolejny raz wchodzę do Ciebie i tym razem, choćby niebo się waliło, ocenię Cię do końca. I Kropka.

Zaczynam od tego, co napisałaś o sobie. Zastanawiający jest ten zwrot do Pana Boga. Wiara w dzisiejszych czasach jest niczym towar deficytowy, a tu proszę, czarne na białym. Mam tylko nadzieję, że to nie jest kolejna pokazówka jakich wiele teraz w Internecie...

Skromniutki szablon, nie ma co tu dużo ukrywać, zupełnie nie w moim stylu, ale jestem zdania, że w stu procentach pasuje tutaj do całości. Avatar dopasowany, styl css już nie do końca, ale do przetrawienia. Ku mojemu zdziwieniu, jak dotąd, jest dobrze...

Z góry zaznaczam, że całego Twego pokaźnego archiwum nie przeczytam, pocieszę się kilkoma wyrywkowymi notkami, po kilka z każdego roku. Przeżywam poważną huśtawkę wyrabianych opinii na tema Twojego bloga. Raz piszesz poważnie, dysponujesz szerokim zasobem słów, poruszasz poważne tematy, by za chwilę wszystko zepsuć jakimś chrzanieniem o mało istotnych sprawach. Wkurzające. Sporo literówek się wkrada, plus za to, że byków językowych tudzież ortograficznych nie znalazłam.

W porządku, nie będę małostkowa, Twój kawałek świata, możesz robić z nim co chcesz, nawet pleść trzy po trzy. Uważam jednak, że w miarę trzymasz poziom dobrego bloga. Koniec końców ofiaruję Ci... hmmm... No niech będzie. Pięć z minusem. Z Bogiem dziewczyno!


czwartek, 21 sierpnia 2008, godz. 13:22:00
Komentarze | 0 | Skomentuj


44.

alitsea-nais.mylog.pl

Wchodząc po raz enty na bloga Alitsea Nais, dokładnie wiem, co mnie tu spotka. Choć nie umiem nawet wymówić nazwy, postaram się według własnego uznania ocenić owego bloga.

Zdążyłam się juz kilkakrotnie przyjrzeć szablonowi i jestem dumna, że został wykonany samodzielnie przez autorkę bloga. Jest jednak w nim wiele niedociągnięć, o których, z racji swego perfekcjonizmu, muszę wspomnieć. Otóż czarne paski przewijania nie wpasowują się wcale w środek tabeli, gdzie tło jest fioletowe. Czarne linki za to trudno dojrzeć. Według mnie literki są za małe jak na opowiadanie, ponieważ oczy zbyt szybko się męczą przy takiej czcionce. No i jak na złość nie podoba mi się także kolor i styl linków, gdy najeżdżam na nie myszą. Cały szablon lepiej prezentowałby się bez pasków przewijania "w środku" i byłby wygodniejszy dla potencjalnego czytelnika.

Menu jest niby uporządkowane, jednak razi mnie zbyt duża ilość linków i ulubionych. Widzę też odtwarzacz muzyki, która na szczęście nie włączyła mi się samoczynnie i nie zagłuszyła mojego własnego Winampa. Jestem stanowczą przeciwniczką jakiejkolwiek muzyki na blogu, szczególnie tej, której w żaden sposób nie można opanować. Nieartykułowane dźwięki przeszkadzają mi w koncentracji.

Dział "O mnie" wprowadza mnie w dziwną krainę, którą trudno mi jest zrozumieć, jednak staram się zapamiętać chociaż podstawowe prawa rządzące tym nieznanym światem, który, jak sama twierdzisz, powstał w Twojej głowie. Tak bardzo zadziwiają mnie wszystkie szczegóły tutaj zawarte, że zaczynam się przekonywać do tego miejsca i wątpię w jego fantastyczność. Czy aby na pewno taka kraina nigdzie nie istnieje? Pozwalam sobie na powierzchowne przejrzenie reszty zadziwiających informacji o Alitsei i jej mieszkańcach, by czym prędzej przejść do czytania opowiadania.

Jestem zielona, jeśli chodzi o jakiekolwiek fantasy, więc zastanawiam się, czy te wszystkie nazwy, krainy i postacie zostały skądś zaczerpnięte, czy faktycznie zrodziły się w Twojej wyobraźni. Tak czy inaczej już w tym momencie kłaniam Ci się nisko, ponieważ tak szczegółowe, dokładne opisy, cała historia i geografia są dla mnie niesamowite. Dużo czasu spędziłam na zrozumieniu różnic czasu między Ziemią a tą magiczną krainą, którą właśnie zwiedzam. Przeanalizowałam kalendarz Arliński i z jako takim pojęciem o całym tym świecie postanawiam rzucić się w wir opowiadania właściwego z nadzieją, że je zrozumiem.

Zaczynam, jak przystało na nowego czytelnika, od kliknięcia w Prolog. Dowiaduję się, że czeka tu na mnie "ambitne autorskie fantasy/SF", które już wcześniej kiedyś gdzieś próbowałaś pisać, a teraz postanowiłaś je pogłębić. Boję się nadal, że nie sprostam tej historii ze swoją ograniczoną wiedzą i równie wąską wyobraźnią, jednak nie dowiem się, dopóki nie spróbuję. A więc - do dzieła!

Pierwsze, o czym chciałabym napisać w kwestii treści, to sposób wyrażania myśli bohaterów. To, co sobie pomyślał Liakoon powinno być ujęte w cudzysłów lub zaznaczone pochyłym pismem. Tak będzie bardziej przejrzyście. Do tego spacje, spacje między myślnikiem a tekstem! Tego wymagają normy www ;) Czytanie przerywa mi nieokiełznany mylog, który właśnie w tej chwili musiał się zaciąć. Zdążyłam jednak przeczytać prolog, który jest niczego sobie dla takiego szarego, zwykłego człowieczka jak ja. Nie mogę ocenić opowiadania w jakiś profesjonalny sposób, nie potrafię powiedzieć, czy to fantasy jest dobre, bo naprawdę słabo się na tym znam. Jestem w stanie jednak stwierdzić, że ta historia jest wciągająca i przede wszystkim bardzo przemyślana.

Wystawiam dziś piątkę za szczegóły, za stworzenie własnego świata, za wszystkie detale w treści. Braki są jedynie w wyglądzie. Kilka kosmetycznych poprawek zdziała cuda, a powiększenie literek pozwoli odwiedzającym na dłuższe kontemplacje nad Twoim blogiem.


poniedziałek, 28 lipica 2008, godz. 14:29:02
Komentarze | 1 | Skomentuj


43.

z-usmiechem-przez-lzy.mylog.pl

Dziś przyjęłam zgłoszenie od Panny Z Uśmiechem i w tej właśnie chwili zwiedzę jej krainę. Bylebym nie utopiła swojego uśmiechu we łzach.

Wita mnie całkiem przyjemne zdjęcie dziewczyny, którą bez przeszkód mogłabym sobie wyobrazić jako uśmiechniętą przez łzy. Jednak cała reszta szablonu ma się nijak do tej fotki. Zero zgodności kolorystycznej: sinokoperkowy brąz w tabelce, nijakie literki, pasek przewijania barwy nie-do-określenia, zielone linki i niebieskie tło, które jako jedyne komponuje się chodź trochę z grafiką. Całość prezentuje się bardzo tandetnie i jest marnej jakości.

Wchodzę w "menu", żeby znaleźć jakieś szersze informacje o Tobie i blogu, a widzę tylko nieciekawą charakterystykę Ciebie. Kilka zdań o samej sobie, potem wypociny koleżanek. "Nie znam jej i wątpię żebym kiedykolwiek poznała." - stwierdza niejaki Kasiek, który jak podejrzewam należy do grona Twych przyjaciół. W takim razie wolę nie wiedzieć, co twierdzą o Tobie Twoi wrogowie i nie zapowiada się, bym na tym blogu się tego dowiedziała.

Nie ma archiwum, więc na siłę nie będę szukać, skoro nie chcesz mi pokazać. Na podstawie jednej notki nie jestem w stanie niczego tu ocenić, co skutkuje oceną niedostateczną z powodu braku materiału badawczego. Wróć, gdy będziesz chciała pokazać siebie i swoje życie.


czwartek, 17 lipica 2008, godz. 14:48:44
Komentarze | 1 | Skomentuj


42.

akinorew.slowa.pl

Akinorew wybrałaś mnie, więc jestem do Twoich usług. Mam chwilę czasu, a sezamowe paluszki wynagrodzą mi zszargane nerwy, jeżeli Twój blog okaże się kompletną klapą. No ale nie zapeszam.

Oskarżam Cię o pierwsze poważne przewinienie. Szablon kompletnie mi nie pasuje do Twojej osobowości, jaką zechciałaś nam przedstawić w dziale "O mnie". To, że mi się nie podoba strasznie, to jedno, a po drugie, uważam, że coś stylowego, w ciemniejszych, spokojnych, stonowanych barwach, bardziej by tutaj pasowało do całości. Z dwojga złego wybrałabym szatę graficzną, którą masz na podstronach, o wiele ciekawsza i całkiem znośna.

Oskarżenie drugie. Wnioskuję, że poukładane masz w głowie, części ciała też zapewne masz na właściwym miejscu, więc skąd się bierze ten brak estetyki w notkach?! Nie uwierzę, że nie przeszkadzają Ci te odstępy pomiędzy słowami. Są cholernie zbędne, no i mnie wkurzają.

Nie wiem co mam myśleć na temat Twoich wypocin. Wyrywkowo przeczytałam kilkanaście notek. Ogólnie rzecz biorąc, nie wiem czy taki miał być przekaz Twojego bloga, ale ja go odbieram tak:
Wg Weroniki życie jest bez sensu, ona jest do dupy, ma pecha i nic Jej się nie udaje.
Ciężko przez to przebrnąć. A czy nie lepiej za to pokazać siebie, jako osobę pełną ciekawych pasji i zainteresowań? Osobę interesującą, indywidualną, z niecodziennym spojrzeniem na świat? Więcej optymizmu.

Podsumowując. Nie zatrzymałabym się na Twoim blogu dłużej. Wiele Ci brakuje do tego czegoś co sprawia, że czytając czyjeś notki jestem spełniona. Na Twoją korzyść działa jedynie to, że tą całą plątaninę narzekań ubierasz w dobrze dobrane słowa. Po bardzo długim zastanowieniu się i dość krwawej bitwie przeprowadzonej w myślach, nie wyciągnę więcej niż bardzo słabe cztery na szynach jak z Wrocławia do Gdańska.

Kłaniam się nisko.


poniedziałek, 14 lipica 2008, godz. 22:25:58
Komentarze | 0 | Skomentuj


41.

przesiaknieta-naiwnoscia.mylog.pl

Przystępuję do ekspresowej oceny, by bez wyrzutów sumienia zafundować sobie weekend bez komputera. Zabieram się do krytykowania (i mam nadzieję także chwalenia) panny Naiwnej. O proszę, i już mamy jedną cechę wspólną.

Ponieważ owego bloga odwiedzam ostatnio dość regularnie, wiem czego mogę się spodziewać. Prosty, minimalistyczny i przejrzysty szablon w odcieniach szarości przypadł mi rzecz jasna do gustu. Tło w ukośne paseczki także jest urocze. Cały wygląd bloga pachnie mi kobiecością i anonimowością. Chociaż lubię wiedzieć z kim mam do czynienia, tu nie przeszkadza mi przeczucie, że się tego nie dowiem. Lay jak widzę stworzony przez bliżej nieokreśloną Zoe, jednak "obecna właścicielka wprowadziła wieeele zmian". Doceniam wkład własny i... brak skromności ;)

Na podstronach wita mnie ten sam widok, co jest standardem, odkąd mylog wprowadził dostosowanie wyglądu podstron do strony głównej jednym przyciskiem. Opcja ta jednak ma kilka swoich wad. Tutaj niedociągnięciem jest na przykład zmienna "akcja" w tytule wszystkich podstron, chociaż działa ona tylko na głównej. Linki powrotne widzę, co mnie cieszy i ułatwia podróżowanie po tej przesiąkniętej naiwnością krainie.

Rozbudowany dział, który w menu nazwałaś "girl" mówi sporo o Tobie, a właściwie o Twoim charakterze, osobowości. Nie podoba mi się ułożenie wszystkiego w kolumnę, ponieważ w tym minimalistycznym szablonie muszę za często używać paska przewijania. W tym też miejscu odnajduję archiwum, linki do ocen blogowych i polecane przez Ciebie blogi. Zdecydowanie najbardziej przemawia do mnie sposób ukazania tych ostatnich. Schludnie, po przecinku i wszystko od razu widzę - chętnie odwiedzam przy okazji kilku Twoich znajomych, bądź też nieznajomych. Przyjemne jest również przedstawienie archiwum, w którym każdy miesiąc otrzymał odpowiednie określenie. Przyciąga mnie "o kilka chwil za krótki luty" i pędem tam zaglądam.

Zaczytuję się przez chwilę w miłosnych rozterkach. Piszesz wprost do wybranego adresata - myślisz, że on to przeczyta? Lepiej powiedz mu osobiście. Nawet jak tu trafi, nie będzie wiedział, że to do niego. I jako facet nic nie zrozumie. Ani P., ani D. Tacy już są ONI. Z prędkością światła odwiedzam wszystkie zakątki tej Twojej przeszłości, bo niewiele jest notek pisanych na miesiąc. Rozumiem to dobrze, bo i ja miewam swoje "ciche dni". Nie zauważam tutaj dużo Ciebie. Więcej doszukałam się informacji o innych ludziach, o tym kto, z kim, gdzie rozmawiał i co robił. Tylko zmiany Twego "stanu cywilnego" do mnie docierają. I najwięcej tu jest właśnie Twoich miłostek. Krótkie notki, polskie znaki, poprawna polszczyzna, ładny język - to tutaj lubię!

Bez zbędnych końcowych rad wystawiam Ci piątkę, która zapewne przy kilku urozmaiceniach w treści i bardzo szczegółowych poprawkach w ogólnym wyglądzie zamieni się w szóstkę.


sobota, 12 lipica 2008, godz. 15:18:34
Komentarze | 1 | Skomentuj


40.

fallen-battle.ownlog.com

Witam serdecznie nową oceniającą, Anielską Diablicę. - Niestabilna Szefowa ;]

"Do pracy rodacy" jak to szefowa powiedziała. Biorę się więc do dzieła i ocenie swojego pierwszego bloga, który zresztą długo czeka już w kolejce. Dobry wieczór Shariano.

Zdradziłaś już w wpisie, że piszesz opowiadanie. Zamykam więc oczy i wchodzę w Twoją stronę. Drgnęło mną gdy usłyszałam muzykę, która zapewne ma stwarzać nastrój dla czytelnika, mnie jednakowoż irytuje. Nie lubię muzyki na blogu. Preferuję swojego winampa, dobrze jednak, że jest panel w którym można melodyjkę wyłączyć. Tematyka opowiadania - wampiry i inne nadprzyrodzone stworki. Nie całkiem pasuje mi animowska postać w szablonie do tematyki. Uważam iż stanowczo nadużywasz muzyki. Aż dwie, inne, zbyt głośne na stronie z komentarzami. Nie wystarczyła Ci jedna? Next. Skoro piszesz opowiadanie, to może zamiast nazwy "maj" w archiwum warto by było zmienić na "Prolog" itd. ? Wtedy na pewno czytelnik byłby w stanie lepiej się poruszać po Twoim blogu. Więcej zastrzeżeń ze strony graficzno-organizacyjnej nie mam. Czas na danie główne - treść.

Prolog przebrnęłam, zastanawia mnie jednak zdanie: "Ravilian wstał i podszedł do okna. Widział swoje odbicie, jaskrawozielone oczy i brązowawo-szare włosy". Do dzisiaj myślałam, że Wampiry nie mają odbicia, ani w lustrach, ani w żadnych innych powierzchniach szklanych, no ale może Ravilian to taki nowoczesny Wampir... Albo Ty jesteś ignorantką... No albo to po prostu taka Twoja wizja. Niech Ci będzie.

Jedźmy dalej. Rodział I. Zniechęciłaś mnie do czytania już po pierwszym zdaniu: "Wiem, rozdział pierwszy to dno, ale coś musiałam dodać...". Wcale nie musiałaś, jeśli uważasz, że to co napisałaś do dno. Chyba, że to jest po to, aby usłyszeć od dobrych duszyczek pokrzepiające słowa? Typu: "Nie! To wcale nie jest dno! Świetny rodział!" Tak Skarbie, ironia. Pierwszy rodział, pierwszy błąd. "Kilka grup" nie "grop".

Zauważyłam, że często używasz porównania bladości twarzy do trupa, brakuje innych pomysłów?

Ech, głowa mnie już boli. Szczerze mówiąc jakoś mnie nie wciągneło. Znudziło, irytowało, ale nie zaciekawiło. Jednakże duży plus dla Ciebie za to, że jak na dwunastolatkę (jeśli wierzyć temu, co napisane w dziale "o mnie") piszesz z sensem, składnie i całkiem sobie radzisz. Słownictwa też ubogiego nie masz. Koniec końców, wiedz, że do uzyskania perfekcji masz jeszcze długą drogę. Pozdrawiam i zostawiam dostateczny.


sobota, 12 lipica 2008, godz. 14:30:39
Komentarze | 1 | Skomentuj


39.

landryneczka.mylog.pl

Przyłapana dziś na niezaglądaniu na Diagnozy od jakichś stu lat, postanowiłam spróbować nabazgrać jakąś ocenę. Wezmę pod lupę blog z baaardzo starych zgłoszeń - i trafiło na Landryneczkę. Czy ocena będzie tak słodziutka jak nazwa?

Wchodzę i widzę oczywiście ogromny, wstrętnie słodki szablon, miliony migocących dodatków, gifów, zakochanych obrazków... Ble. Mdli mnie od słodkości, bo tak naprawdę brak w tym wszystkim chociaż odrobiny wyczucia smaku. "Tylko Ty, Ja i Nasz Świat..." - w takim razie co ja tutaj robię? Wśród tych wszystkich misiaczków, motylków i kwiatuszków nie ma dla mnie miejsca.

Wszędzie na podstronach widzę ten sam szablon i te mieniące się tęczowo linki. Och, jakie to słodkie. Ze strachem wchodzę w dział "O mnie", by się czegoś dowiedzieć o tak zwanej Landryneczce. Sylwia, energiczna i szalona - jak miliony nastolatek na świecie. I zakochana w swoim mIsiAcZQ, jakie to cudownie okropne.

Może nie jestem w zbyt dobrym nastroju, a może po prostu nie lubię takich słitaśnych, miłosnych blogów, z których tylko dowiaduję się, że mIsiAcZQi mają rocznicę, studniówkę bądź inne mało interesujące mnie święto. Oglądam zdjęcia w notkach, na których wyglądacie na całkiem szczęśliwych. W locie chwytam wzmianki o maturze i czyimś ślubie. Poraża mnie ilość buziaków, uśmiechów i rzecz jasna tych wszystkich błyszczących obrazków. Żadnego przekazu - nie ma tu niczego, co mogłoby zmusić mnie do myślenia lub choćby najzwyklej w świecie zainteresować. I nagle bum! Wyskoczyła mi notka z jakąś miłosną historyjką, jak to oni się kochali, śmierć ich nie rozłączy, bla, bla. Ogrom literek, zero jakiejkolwiek estetyki. Nie marzę tu nawet o marginesach i akapitach. Ani o sensie. Więcej oczojebności nie wytrzymam, żegnam.

Jest pełno zakochanych ludzi dookoła, ale to nie powód, żeby się z tym tak afiszować i w każdej notce pisać, jak bardzo się kocha, och, ach, ech. Nie będę mówić, co powinnaś pisać - sama wiesz, co chcesz przekazać. Jednak na razie nie zauważyłam, żebyś miała coś do powiedzenia. Stawiam dwóję i to tylko i wyłącznie za własnoręczny szablon, który zresztą wcale mi się nie podoba, jednak doceniam starania. Żegnam, do-nie-zobaczenia.


środa, 9 lipica 2008, godz. 14:38:13
Komentarze | 0 | Skomentuj


38.

design-yourself.mylog.pl

Za każdym razem mówię sobie: nie będę się tak rozpisywać, bo po cholerę?! A potem wychodzi mi coś na kształt niekończącej się "Mody na sukces". Tym razem pod mój nóż idzie blog o nazwie Design-yourself.

Któryś raz z kolei odwiedzam ten zakątek i po raz kolejny odnoszę przyjemne wrażenie - zupełnie nie wiem od czego zależne. Minimalistyczny szablon z dziewczyną tańczącą na łące, mimo że grafika niewyraźna, a okienko z przydługim jak na taką małą przestrzeń cytatem ("Pielęgnuj swoje marzenia. Trzymaj się swoich ideałów. Maszeruj śmiało według muzyki, którą tylko ty słyszysz. Wielkie biografie powstają z ruchu do przodu, a nie z oglądania się do tyłu.") chwyta mnie dziwnie za serce. Nie widzę żadnego podpisu, żadnego ujawnienia autora... Czyżby wkład własny? Tak, zdecydowanie wolę być tej myśli. I ta malutka czcionka, i te linki - ach! Zachwyt - zupełnie nie wiem skąd.

W archiwum, księdze i komentarzach dokładnie to samo. Jestem na nie w stosunku do tego cytatu. W dziale o Tobie dostrzegam na odległość jakiś rozbudowany opis, ale zbyt duża grafika głosząca "about me" przysłania połowę okienka. Niemniej jednak przechodzę do czytania, ciekawa informacji, jakie o sobie podałaś. Twoja charakterystyka jest przedstawiona w bardzo mało wyszukany sposób - w opisie samej siebie podajesz imię, miasto, datę urodzenia i kilka ulubionych seriali. Bla, bla. Informacje dobre - ale jak dla mnie jedynie na wstęp. Gdzie opis Twojej duszy, Twojego wnętrza, osobowości? Pomyśl, co jeszcze powinien wiedzieć ktoś, kogo chcesz zaintrygować swoją osobą, panno Intrygantko.

Powiedzmy, że zaspokojona wiadomościami o Tobie zaczynam dobierać się do notek napisanych tą cudną, malutką czcionką. Czczę minimalizm. "Nieświadomie wyrządzamy komuś krzywdę. Zwracamy uwagę na cechy wyglądu, a co z duszą człowieka?" - powitała mnie mało udana prowokacja do refleksji. Człowiek jest z natury wzrokowcem, więc najpierw kieruje się zmysłem wzroku. A nie wszyscy są na tyle intelignetni, by poznawać kogoś głębiej - nawet, gdy oczy nie odniosły pozytywnego wrażenia. Problem nietolerancji jest, był i będzie, dopóki ludzie się nie uczłowieczą. Mnie w każdym razie to nie dotyczny. Ja bym chciała mieć rude włosy. Na chybił trafił czytam archiwum i zauważam, że zadajesz mnóstwo pytań: "Czym tak naprawdę jest życie? Dlaczego jest takie kruche i delikatne? Skąd ono się wzięło? Jak wygląda dusza człowieka? Czy jest materialna? A może niewidzialna?". Im trafiam na wcześniejsze notki, tym bardziej jestem zawiedziona. Mnóstwo uśmieszków, buziek, emotek, czy jak to tam kto chce sobie nazwać, namawianie do komentarzy i dokładne opisy czego Ty nie robiłaś u wujka/cioci/babci/stryjenki Twojego przyszłego męża. A mnie to nie interere, o. Wolę, gdy zadajesz pytania. Mam nadzieję, że najbardziej kierujesz je do siebie i sama się skłaniasz nimi do refleksji.

Podsumowując Twego bloga, panno Klaudio, stwierdzam, że brak mu jeszcze wiele szczegółów, by w moim przekonaniu stał się perfekcyjny. Masz jeszcze na to dużo czasu, bo czternaście lat to dopiero przełom w życiu człowieka. Otworzą Ci się teraz oczy, zaczniesz obserwować świat i odkrywać wiele jego tajemnic - najczęściej przykrych. I znajdą Ci się powody do zadawania pytań. Jak na dziś dzień - przeciętniacka czwórka.


niedziela, 3 lutego 2008, godz. 17:13:01
Komentarze | 2 | Skomentuj


37.

kenixia.blog.pl

Jednym z moich feryjnych postanowień jest nadrobienie zaległości w ocenianiu, które są naprawdę, ale to naprawdę ogromne. Z tego względu, że właśnie nadszedł półmetek ferii, najwyższy czas, żeby coś tu zdziałać. Zaczęłam od wyczyszczenia kolejki i od razu zrobiło się pozytywniej. Przynajmniej dla mnie.

Ze wszystkich czekających do oceny wybrana została, całkiem przypadkowo, Kenixia. Jako że w księdze dominują zgłoszenia z myloga, ten wpis przyciągnął moją uwagę. Dodatkowo to właśnie ja osobiście zostałam wybrana przez ową pannę do postawienia na niej krzyżyka. Ale czy na pewno?

Powitały mnie przyjemne kolory. Monitor wpasował się w moją tapetę, czyli trafiono w mój gust. Przeraża mnie jedynie ogrom tego wszystkiego. Duży obrazek, wielkie literki, a ja w tym wszystkim taka malutka. Za to te całuśne "emo ziomale" na szablonie przypadły mi do gustu. Kobieta z tasakiem? Zapowiada się krwawo. Bardzo ładna czcionka, choć jak już napomknęłam - dla mnie stanowczo za duża. Styl linków całkowicie na tak. Podobnie jak pattern w kropeczki. Szkoda, że szablon przybył gdzieś z daleka, a nie z Twojej głowy.

Księga nie działa, bo jest podany odnośnik do myloga, zamiast bloga. W komentarzach żadnych rewelacji, dopasowane jedynie kolory. Archiwum także kolorystyczne. Trafiłam jeszcze na Twoją fotkę i dowiedziałam się, żeś Słubiczanka. Chylę głowę dla sąsiadki, której nie znam i - co gorsza - z bloga jak na razie nic się o niej nie dowiedziałam.

Przeraziło mnie trochę pokaźne archiwum, chociaż moje własne też jest dosyć obszerne. Pozwól, że przejrzę ja na wyrywki, bo po przeczytaniu tego, co widoczne na stronie głównej, poznałam jedynie szczegółową charakterystykę chłopaka, który Ci się podoba. I natknęłam się na kilka błędów ortograficznych (!). Pisze się "tępy", nie "tempy" - jeśli chcesz kogoś zwyzywać, zrób to poprawnie, bo pokażesz swojemu tzw. wrogowi, że masz słabe punkty. Na ten przykład ortografię. A i stylistyka miejscami powala na kolana swoim brakiem poprawności. Ence-pence, w której ręce... Chciałam zajrzeć do początków i się przeliczyłam, bo archiwum zostało wyczyszczone. "Znowu, po raz kolejny. Wstydzę się tego, co pisałam kiedyś." - odnajduję w styczniu roku 2006. To, że się wstydzisz nie świadczy o Tobie za dobrze. Każdy się zmienia i każdy ma prawo do błędów - nie ma tu czego ukrywać. Ja bym swojego archiwum nie usunęła w tak ogromnej części za żadne skarby. Mogłabym wyrzec się kilku napisanych zdań i udawać, że wcale tak nie myślałam, ale nigdy bym się nie pozbyła swoich zapisków. Za duży mam sentyment do swoich wspomnień. Baj de łej, czcionka w archiwum stwarza problemy moim oczom. Drugą notkę znalazłam dopiero w maju. Naszukałam się tyle, że całkiem już nie chce mi się czytać. "A wtedy uświadomiłam sobie jaka jestem gruba, brzydka i głupia" - przepraszam Cię bardzo, po tym dalej nie będę czytać. Dostrzegłam tu tylko narzekanie, że nic się nie uda, że nie ma po co próbować, że nic nie wyjdzie tak, jakbyś chciała... Opanuj się! Żeby dostać różowe okulary trzeba zawalczyć! Nie wiem dokładnie ile masz lat, ale zapewne jesteś nastolatką, która właśnie odkrywa, że lalka barbie pod choinką i zamówienie pizzy na telefon to nie wszystko, żeby być szczęśliwym. Przejdzie Ci. Szczęśliwym być jest i tak o wiele trudniej, niż już Ci się wydaje. Będzie gorzej, będzie mniej nadziei - zapewniam.

Zgodnie z obietnicą nie czytam dalej, bo szczerze mówiąc nie chcę się zagłębiać w Twoje miłosne rozterki i dodatkowo użalanie się nad samą sobą. Podsumowując wszystko co tu zobaczyłam i przeczytałam, uważam, że nie jest źle. Ale bardziej przyciągnie to Twoich znajomych do odwiedzania bloga, niż potencjalnego internautę szukającego czegoś ciekawego do poczytania. Atmosfera jest całkiem niezła, nic zbędnego nie ma, styl pisania zależny od tego, jaki akurat temat poruszasz. Czasem najdzie Cię jakaś refleksja - mogłoby to się zdarzać częściej! Ogółem żegnam panią z czwórką.


niedziela, 3 lutego 2008, godz. 16:31:04
Komentarze | 1 | Skomentuj


36.

edyth.mylog.pl

"..." [401. Brak dostepu]
- zakaz wjazdu, więc nie wjeżdżam.


piątek, 1 lutego 2008, godz. 17:21:48
Komentarze | 0 | Skomentuj


35.

sulime.mylog.pl

"Goodbya my love! Goodbya . Może wróce . Żaś ;))"
- jak wrócisz, to pogadamy. Może.


piątek, 1 lutego 2008, godz. 17:18:03
Komentarze | 0 | Skomentuj


34.

green-day-another-bands.mylog.pl

"Przeniosłam się tu{http://mary--jane.mylog.pl}"
- nie toleruję przeprowadzek. Dwa mieszkania mam Ci pomalować? Pa.


piątek, 1 lutego 2008, godz. 17:14:27
Komentarze | 0 | Skomentuj


33.

martyna.ownlog.com

"Podany przez Ciebie adres nie istnieje, sprawdź czy poprawnie wpisałeś nazwę."
- nazwa jest całkiem poprawna. Za to oceny nie będzie wcale.



piątek, 1 lutego 2008, godz. 17:10:03
Komentarze | 0 | Skomentuj


32.

rozczochrana-marzycielka.mylog.pl

"21 grudnia 2007. (...)
Ale ja sie chyba pożegnam na jakiś czas."
- pa, pa! [macha na pożegnanie chusteczką].


piątek, 1 lutego 2008, godz. 17:01:30
Komentarze | 0 | Skomentuj


31.

ostatnia-nuta.mylog.pl

" Jak widać, nawet coś tak krótkiego można zawiesić. Nie mam siły, czasu, Wena ani chwilowo nawet chęci. Nie umiem się do pisania się zmusić, a jak widać bez tego ani rusz. Odwieszę wtedy, kiedy coś napiszę. Tyle."
- jak tyle, to pa.


piątek, 1 lutego 2008, godz. 16:56:57
Komentarze | 0 | Skomentuj




Szablon wykonała Niestabilna Emocjonalnie Asia.
Też chcesz? >>